Obudził mnie dotyk. Jej dłoń sennie błądziła po moim penisie, który powoli twardniał pod dotykiem. Przysypiałem, budziłem się i znów zasypiałem, lekko drażniony, przyjemnie podniecany. Wreszcie porzuciła tę na wpół świadomą zabawę, odwróciła się plecami do mnie i zapadła w prawdziwy, mocniejszy sen. Przekręciłem się na bok, objąłem ją i zacząłem drażnić jej sutki. Stwardniały od razu. Bawiłem sie nimi dość delikatnie, chcąc ją podniecić, nie budząc. Po chwili wsunąłem dłoń między jej uda. Była lekko wilgotna. Pogładziłem jej wargi, dotknąłem łechtaczki, wsunąłem lekko palec w szparkę, delektując się coraz wyraźniejszą wilgocią. Pieściłem ją tak przez jakiś czas, na zmianę piersi i cipkę, coraz bardziej mokrą. Leżała spokojnie, tylko szybszy oddech zdradzał, że reaguje. To i ciągły napływ soczków pod moimi palcami.
Podniosłem się i odwróciłem ją na brzuch. Śpiące ciało stawiało niewielki, bierny opór swoim bezwładem. Ściągnąłem z niej kołdrę, uniosłem jej biodra i wsunąłem pod nie poduszkę. Leżała płasko, ręce miała uniesione, przedramiona zasłaniały twarz. Wypięty w moja stronę tyłeczek sprawiał wrażenie uległe i bezwstydne zarazem. Chwyciłem ją za uda, rozsunąłem nogi i klęknąłem pomiędzy nimi. Nachyliłem się nad śpiącym ciałem i zbliżyłem swoją twardą już pałę do mokrej szparki. Była gotowa, rozchyliła się zachęcająco. Wsunąłem się do środka, niezbyt gwałtownie. Nawet nie drgnęła... Zacząłem się w niej poruszać, usłyszałem, że szybciej i głośniej oddycha. Chwilę penetrowałem rozpaloną cipkę, ale kusiło mnie co innego. Wyciągnąłem chuja, doskonale nawilżonego jej sokami, i jednym ruchem wsunąłem w jej wypięty tyłeczek. Jęknęła głośno, ochryple, ale mnie już nie interesowało, czy śpi nadal, czy się obudziła. Wsadziłem go do końca i zacząłem miarowo pieprzyć ciasny tyłek. Kutas zagłębiał się w niej coraz łatwiej i bardziej gładko, jej bolesne jęki zaczęły przechodzić w westchnienia rozkoszy, ale wciąż nie podniosła głowy, nie dała żadnego znaku, że nie śpi. Uległa, bierna, bezwładna... moja. Całkowicie oddane mi we władanie ciało, wystawiona na moje zachcianki dupka, którą rżnąłem rytmicznie twardym, naprężonym chujem. Czułem, jak zaczyna drżeć pode mną, jak szczytuje raz, drugi i trzeci, aż wreszcie spuściłem się w jej ciasną dziurkę, napompowałem ją spermą do samego końca.
Wysunąłem kutasa i spojrzałem na nią. Leżała tak jak przedtem, tylko twarz miała chyba nieco głębiej wciśniętą w ramiona, a cipkę mokrą i nabrzmiałą. Przykryłem ją kołdrą, zwinęła się w kłębek na boku, ułożyła wygodniej na poduszce... otworzyła oczy i spojrzała na mnie z uśmiechem. "- Dzień dobry" - powiedziałem.
0 komentarze:
Prześlij komentarz