sobota, 30 stycznia 2010

Czekolada cz.1

Tego dnia obchodziłam urodziny. Poprzedni wieczór i noc spędziliśmy imprezując, gości zeszło się mnóstwo. Bawiliśmy się świetnie, ale nie mieliśmy ani chwili czasu dla siebie. Teraz, kiedy wszyscy wyszli, posprzątaliśmy mieszkanie i odpoczęliśmy chwilkę, mój facet postanowił dać mi dodatkowy prezent od siebie.

Rozebrał mnie i zaniósł do sypialni. Położył mnie na łóżku na wznak i zaczął całować. Całując, złapał moje obie ręce jedną dłonią, a drugą sięgnął po kajdanki. Zanim się obejrzałam, byłam przypięta do ramy łóżka, a on pieścił mnie, unieruchomioną. Wodził dłońmi po moim ciele, lizał piersi, stopniowo coraz mocniej je ssał, przygryzał. Moje zniewolenie sprawiało mu wyraźną przyjemność.

W pewnym momencie sięgnął po czekoladę w tubce. Dostałam ją tego dnia od przyjaciółki. Do czekolady dołączony był miły w dotyku pędzelek. Mój partner odkręcił tubkę, wycisnął troszkę czekolady na pędzelek i zaczął pisać na moich piersiach. Leżąc płasko na plecach, z trudem udawało mi się dojrzeć kolejne litery.

d..
z..
i..
w...

Dziwka - napisał mój facet z pogodnym uśmiechem, przyjrzał się swojemu dziełu i wycisnął na pędzel kolejna porcję czekolady. Zadrżałam. Leżałam przed nim, przypięta kajdankami, z takim napisem na ciele i wiedziałam, że cokolwiek dalej wymyśli, będzie równie perwersyjne.

obsługa
dziś
gratis

- dopisał powoli. Każda literka wywoływała we mnie falę uczuć: ciekawość, uznanie dla jego pomysłowości, rozbawienie, niepewność, podniecenie. Kiedy postawił ostatnią literkę, zamyślił się na chwilę, po czym raz jeszcze wycisnął z tubki trochę czekolady i do słowa: "obsługa" dopisał: "samo". Dołożył jeszcze dwa krzyżyki na moich sutkach - już twardych, jeszcze sztywniejących pod dotykiem pędzelka - po czym pozwolił mi oblizać go z czekolady. A potem zostawił mi ten pędzelek w ustach i wyszedł z pokoju.

0 komentarze:

Prześlij komentarz