Wrócił dokładnie w momencie, w którym zdążyłam sobie dokładnie uzmysłowić swoją sytuację. Naga, związana, rozpalona, z tym perwersyjnym napisem na piersi. A on trzymał w ręku aparat fotograficzny. Zaczął mi robić zdjęcia, jedno po drugim - ciało z czekoladowym napisem, spięte kajdankami ręce, rozrzucone nogi... Kiedy zsunęłam uda, uderzył mnie karcąco w pierś, mówiąc: "- Nogi szerzej!". Rozsunęłam je więc ponownie, a on zaczął na przemian pieścić i bić moją cipkę. Palce we mnie, chwila pieszczot - uderzenie. Jego język między moimi nogami, mokry i śliski, wszędobylski - a po chwili uderzenie. Kiedy już wiłam się z rozkoszy, ponownie sięgnął po aparat. Jedną ręką nadal mnie pieścił, drugą fotografował grymas przyjemności na mojej twarzy. Szukając pomysłów na kolejne perwersyjne zdjęcia, wziął porzucony pędzel, odwrócił go i drewnianą rączkę wsunął w moją szparkę. Było mi zupełnie obojętne, co robi i co dokumentuje na zdjęciach, byle tylko nie przestawał mnie pobudzać. A on nie przestawał, palcami i ustami sprawiał mi rozkosz, jednocześnie się rozbierając i co jakiś czas naciskając spust aparatu.
Wreszcie odłożył aparat i rozciągnął się nade mną. Zaczął drażnić się ze mną, dotykając mnie twardym penisem, którego już tak bardzo pragnęłam. Wiłam się pod nim, jękami prosząc, żeby we mnie wszedł, aż w końcu zrobił to - wsunął się we mnie, duży i gorący, i zaczął poruszać się we mnie powolnymi pchnięciami. Po chwili sięgnął za moją głowę i uwolnił mi ręce. Objęłam go, czując pod palcami napięta skórę jego pleców, i przywarłam do niego mocno, a jego ruchy stały się szybsze i bardziej gwałtowne. Brał mnie mocno, pieprzył z całą powstrzymywaną do tej pory namiętnością, a ja krzyczałam pod nim, rozgrzana do czerwoności wcześniejszą zabawą, prawie nieprzytomna z podniecenia. Po kolejnym moim orgazmie on także skończył, wbijając się we mnie z całej siły. Czułam, jak pulsuje we mnie, a drżenie jego ciała udziela mi się tak samo, jak jego przyjemność.
Czekolada rozmazała się na naszych ciałach i zmieszała z potem. Zmywaliśmy ją później z siebie nawzajem, wciąż odurzeni jej zapachem i niesamowitym seksem.
0 komentarze:
Prześlij komentarz